Skip to content
Menu
Peru 2010
  • Galeria zdjęć
  • Informacje
Peru 2010

23.10. Dzień 19. Tanki.

Opublikowano 2010-10-232021-02-16

Wczoraj wieczorem przed pójściem spać zorientowałem się, że w kranie nie ma wody. Od kilku dni stawała się coraz bardziej brązowa, aż przestała całkiem lecieć. Dzisiaj dowiedziałem się dlaczego. Wujek ma postawione na ostatnim piętrze domu dwa zbiorniki na wodę – 1100 oraz 2500 litrów. W porze deszczowej zasilane są deszczem. Niestety od kilku tygodni nie padało. Dlatego też zostały napełnione wodą z rzeki. Rzeka natomiast ostatnio stała się brązowa, gdyż niosła ze sobą muł spłukany z gór (tam dla odmiany nieźle popadało). W ten sposób oba tanki zamuliły się i nie mogły być nadal użytkowane.

Wujek odłączył zasilanie wody i poprosił mnie o pomoc. W samych kąpielówkach wszedłem do mniejszego zbiornika i wybrałem muł z jego dnia. Później wyszorowałem go aż lśnił. Drugim – większym zajęła się Maria. Wejść było łatwiej, gorzej z wyjściem. Napuściliśmy wodę tym razem ze studni głębinowej. Po uzupełnieniu zbiorników znów domownicy mogli się kąpać.

W południe wyjazd na miasto. Dzisiaj sobota, więc tradycyjny rynek. Jeszcze raz przeszedłem się po nim, oglądając bogactwo warzyw i owoców. Spróbowałem przepiórczych jaj oraz mrożonych owocowych soków. Ostatnie zakupy prezentów dla chłopców i Ani.

W drodze powrotnej zajeżdżamy do wioski indiańskiej. Tutaj częstują nas daniem z kapibary. Zabieramy ze sobą na wynos. W domu podzieliliśmy między domowników i dodatkową ilością ryżu i surówki, zjedliśmy na obiad.
Ponieważ do dokończenia instalacji komputera zabrakło nam sterowników, musieliśmy po raz kolejny wybrać się do kafejki internetowej na mieście. Ach ten brak Internetu jest bardzo dokuczliwy. Wujek ma ochotę go założyć, ale żaden z sąsiadów nie chce linii telefonicznej. A dla jednej osoby nie mogą jej ciągnąć. Może w przyszłości spróbuje doprowadzić sygnał radiowo. Maria i Marvinia, które jechały z nami, odłączają się i po załatwieniu naszych spraw wracamy sami. W domu kończę pakowanie się, przebieram, żegnam się z Vanessą i Yudani i wyruszam w ostatnią podróż do La Merced. O 22:30 rusza mój autobus w 8-godzinną drogę do Limy.

Nieznacznie przepakowana ciężarówka
Przepiórcze jajka
Odpalanie bajaja
Maria i Mavinia

 

2 komentarze do “23.10. Dzień 19. Tanki.”

  1. i_wadas pisze:
    2010-11-19 o 15:12

    STRASZNIE ZAZDROSZCZĘ I JESTEM PEŁNA PODZIWU-PANIE DARKU SĄ TERAZ TEMATY DO NIEKOŃCZĄCYCH SIĘ OPOWIEŚCI-może taki wieczór PERU w DK w Rzepinie?!

    1. admin pisze:
      2010-11-19 o 23:11

      Dziękuję za ciepłe słowa, ale chyba nie nadaję się na gwiazdę sceny :-). Może niedługo zrobię trochę większą galerię zdjęć. Jak będę miał już zmontowany film, to postaram się nim jakoś podzielić. Pozdrawiam!

Możliwość komentowania została wyłączona.

Kategorie

  • Peru (23)

Archiwa

  • październik 2010
  • wrzesień 2010
©2026 Peru 2010 | Powered by SuperbThemes